Tota vita discendium est mori

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest takie fascynujące...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy obserwowanych



NAWET NIE WIESZ JAK BYŁO MI MIŁO GDY TAK PO PROSTU OD TAK BEZ ŻADNEJ OKAZJI DO MNIE WPADŁEŚ. TO CO Z TEGO ŻE PLANOWAŁAM IŚĆ WCZEŚNIE SPAĆ, TO CO Z TEGO ŻE MIAŁAM W PLANACH NASTĘPNEGO DNIA WSTAĆ O 6 I TAK BYŁO MI BARDZO MIŁO. TAKI MAŁY GEST A SPRAWIŁ ŻE BARDZO POLEPSZYŁ MI SIĘ HUMOR.
WŁAŚNIE DLA TAKICH CHWIL WARTO ŻYĆ. DLA TAKICH MAŁYCH I DROBNYCH GESTÓW BO TO DZIĘKI NIM JESTEŚMY SZCZĘŚLIWI.
POKAZAŁEŚ MI ŻE CHYBA TROCHĘ CI NA MNIE JEDNAK ZALEŻY 

Tagi: po prostu
24.09.2017 o godz. 22:05

Mogę jej coś powiedzieć, mieć z nią tajemnice i być pewna, że nikomu tego nie powtórzy. Nie naciska na nic, do niczego nie zmuszała. Pozwala na wiele i zawsze broniła mnie przed ojcem(...). Odmawiała sobie, aby nam dać(mi i bratu). I z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest cudowną matką.

To dlaczego tak zabolały słowa "ciszej bądź" skierowane do mnie, gdy za głośno się odezwałam? Dlaczego?
Bo nie czuję tej miłości. Gdy mając 18 lat chce się przytulić, powiedzieć, że Ją kocham - węszy w tym podstęp, zastanawia się czego mogłabym chcieć od Niej. Dziwne, że nic? A może jednak zbyt wiele? Troska. Opiekuńczość...
Tak, to wiele.
Może rozpieszczanie(materialne, oczywiście) mojego brata też się tu odzywa? Auto, prezent na urodziny za 300zł(czy ja miałam jakiś powyżej 100zł - poza prawkiem na osiemnastkę, oczywiście tak jak i on) i drugie mieszkanie, które jest już prawie w jego posiadaniu. A kto miał skutera? Hm.. to z pewnością nie są rzeczy które ja używałam, rzeczy które podświadomie mówią mi, że.. że co? Że jest bardziej rozpieszczany = bardziej kochany? Nie, nie jestem zazdrosna bo sama lubię mu dawać prezenty, tylko chodzi o pomysł, pamieć...




Witaj ponownie blog. Mam nadzieję, że mi pomożesz z moimi okropnymi myślami.
Tagi: .
20.09.2017 o godz. 23:38

Świat jest mój a jednocześnie nic nie jest moje, wszystko stracę. Nic nie jest na zawsze im prędzej sobie to uświadomisz tym będzie łatwiej zyc.
Robisz coś i nie wiesz że to co teraz się dzieje jest ostatnie w Twoim życiu.




A wiesz co jest najgorsze… tęsknie za jego zapachem mimo że jego nie znałam.
Tak dawno Cię nie widziałam. Stopniowo wraca mi moja obsesja… Dzieje się tak dlatego bo mam trochę więcej wolnego czasu… zaraz mi minie. Jak miałam profil na tym badoo i byłam w trakcie szukanie jakiejkolwiek osoby do podzielenia się trochę swoim życiem byłam bardziej zajęta i mniej interesował mnie ten cholerny X. Teraz jestem w związku i w sumie nie jest tak jak ja bym tego chciała. Potrzebuje więcej uwagi, a on mi jej nie daje i w sumie rozumiem to… przeszłośc robi swoje jednak ja też mam swoje potrzeby.
Życie jest piękne dlatego postanowiłam mimo wszystko cieszyc się chwilą mimo, że nie zawsze mam humor, nie zawsze mam ochotę życ jednak nie warto zamykac się w sobie i nie dopuszczać nikogo

Nie pozwól sobie przespać całego życia, pomimo tego że sny potrafią czasami być naprawdę wciągające.
27.08.2017 o godz. 14:30

Czuję, że jestem wielką, życiową porażką. Czuję, że jestem bezsilna wobec tego, co się dookoła mnie dzieje. Czuję, że jestem wielkim zerem. Emocje, marzenia, plany. Wszystko źle, źle, źle! Spieprzyłam sobie życie. Już nie wstanę, by iść dalej.
uid_61f09eea65ccefd4371826095b3a47e71349446815483_width_700_play_0_pos_3_gs_0.jpg
Tagi: .
22.08.2017 o godz. 00:30
Witajcie po długiej przerwie (znowu). Pojawiam się i znikam jak duch. Myślę, że to przez to, że gdy tu piszę, pogrążam się w swoich myślach za bardzo. Nie powinnam tego robić, ale dzisiaj nie mogłam się powstrzymać z powodu strasznego smutku. Myślałam, że depresja to przeszłość, tymczasem ona jest ze mną cały ten czas.
W mroku pogrążają mnie zwykłe sprzeczki, które ja sama często wywołuję. Pałam gniewem, nerwowością, smutkiem, żalem, nawet radością. Wszystkiego jest za dużo. Nie mogę przestać myśleć obsesyjnie o niektórych rzeczach. Siedzą w mojej głowie, a gdy uda mi się zwrócić uwagę na coś innego, one przypominają boleśnie o sobie.
Ileż to już razy chciałam się zabić. Ile razy trzymałam w dłoni nóż, żyletkę, tabletki. Ile razy płakałam, a ile razy nie starczyło mi łez. To, co się ze mną dzieje jest okropne. Nie szukam pomocy... ale bardzo jej chcę. Boję się siebie, coraz gorzej jest mi być ze sobą tak po prostu.
Boję się umrzeć. Jak to? Chciałam się zabić, raz prawie i się udało. Przecież króluje u mnie smutek. Mimo to, boję się śmierci. Co, jeśli po drugiej stronie będzie gorzej?
Tylko.. czy może być gorzej?
Tagi: ...
22.08.2017 o godz. 00:20


Pytam się jaki jest cel naszej egzystencji. Ślepo dążymy do celu a na końcu co? Na końcu czeka na nas tylko jedna rzecz. Śmierć.
Dążymy do zdobycia jak najwięcej pieniędzy do lepszych samochodów, do własnych „czterech kątów ”. A tak naprawdę tracimy to wszystko w jednej sekundzie. Czy jest w tym jakiś sens, nie potrafię odpowiedzieć sobie na te pytanie.
Czy ja chcę tak życ? Nie wiem, chyba wolę o tym nie myśleć.
Wiem jedno na pewno nie chcę tracić życia na pozyskiwanie dóbr materialnych. Chce być dla ludzi i jednocześnie dawać im radość, radość która daje nam druga osoba. Wiem, że nie raz zostanę wepchnięta przez kogoś do otchłani, jednak warto jest dawać siebie. Może ten ktoś zrozumie po jakimś czasie, że zrobił źle.
Wmawiam sobie że jestem twarda, że nie przywiążę się, że jak nie chcę to się nie zakocham, że nie dasz rady mnie zranić…, a tak naprawdę robisz to każdego dnia. Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale ja jestem chora naprawdę. Zostaw mnie zanim będzie za późno i uciekaj jak najdalej, tak abym Cię nie mogła znaleźć. Zniknij, po prostu zniknij z mojego życia. Dobrze Ci radzę, a jednocześnie Cię proszę. Nie daje już rady. Zle się czuje gdy jestem sama, ale jak już jestem z kimś czuję się jeszcze gorzej… Cały czas prześladują mnie głupie myśli… Cały czas mam do Twojej osoby wątpliwości. Próbuję Ci o tym mówic, jednak wiem że rozwiejesz to wszystko NA JAKIŚ CZAS. Jednak to wróci… gdy stracisz czujność, wszystko wyjdzie na jaw. Już nic nie mów i tak Ci nie uwierzę… bo taka jestem przepraszam jeśli to wszystko jest tylko i wyłącznie w mojej głowie.
Tagi: Czy jest
14.07.2017 o godz. 18:34

Proszę Cię nie ufaj mu, żyj swoim życiem, niech Cię nie obchodzi jego zdrowie czy Ci odpisał czy nie, to nie jest ważne.
Co myśli o Tobie ? To nie jest ważne.
Co robi? To też nie jest ważne…
On Cię nie obchodzi, nie kochasz go i go nigdy nie pokochasz i tak będzie dla Ciebie najlepiej. Po prostu nie mów o sobie, nie mów o swoich uczuciach, nie pokazuj że Ci zależy, bo ci nie zleży. Nie mów co myślisz,po prostu żyj, nie myśl. Spotykaj się z nim, ale nie myśl o tym czy mu zależy.
Rozmawiajcie głównie o nim nie o nas ani nie o Tobie. Słuchaj i „wierz” w to co mówi, ale nie zapominaj że to się skończy. Już niedługo wrócisz do swojego dawnego życia.

Traktuj go fair, nie wchodź na sex kamerki, nie umawiaj sie z nikim jednak nie traktuj tego poważnie…. Wszystko minie.

Niech on żyje swoim życiem. Ty nie chcesz w nim być.

Masz swoje.
13.07.2017 o godz. 14:59

Jestem zatruta od środka czuje że coś we mnie siedzi i nie daje normalnie żyć. Kiedyś miałam jeszcze z kim być nienormalną teraz każdy wydoroślał, żyje własnym życiem a gdy ja coś zaczynam mówić to każdy puka się w głowę.
Jednak tego właśnie chciałam, nie chciałam nigdy być dorosłą… to jest takie smutne…

Jestem rozchwiana emocjonalnie, tak każdego dnia odczuwam to coraz bardziej, jeden malutki błąd z jego strony a ja już mam ogromne wątpliwości czy chce to dalej ciągnąc i im dłużej jesteśmy razem tym bardziej te wątpliwości rosną.
I czyja to wina? Czemu taka jestem? Czy faktycznie sama decyduje o tym co mam w głowie?
Możliwe…
Jednak tak naprawdę to boje się zostać oszukana i boję się monotonności stąd te wszystkie głupie myśli i problemy...

Ja wcale nie chce być sama ja po prostu boję się że zostanę porzucona a im bardziej się do kogoś przywiązuje tym bardziej się boję. I na tym polega paradoks, że sama nie wiem czego chcę. Może po prostu nie dorosłam aby być z kimś…. Ale w sumie czy kiedyś ta chwila nastąpi…

Cieszę się że Cię poznałam… mimo że utwierdziło mnie tylko to w tym ze naprawdę jestem rozchwiana.
Jednak dziękuję Ci że jesteś, że wytrzymujesz ze mną bo wiem że to nie jest łatwe. Sama na Twoim miejscu bym siebie dawno zostawiła.
Wierze w przeznaczenie, wierze że tak właśnie ma być i nie wiem czy to się kiedyś skończy jednak po prostu się cieszę że Cie mam. Proszę nie zawiedź mnie. Proszę.
Bo co ja zrobię jak oddam Ci moje serce a Ty tak po prostu mnie porzucisz.

Wolę szczerość od zakłamania i wmawiania sobie, że kogoś kochasz mimo tego że ta miłość dawno wygasła, bo i tak bywa jednak proszę Ciebie nie pozwól na to bo w dużym stopniu to zależy od nas. Od Ciebie i ode mnie.
Nie chcę żebyś mnie oszukiwał, nie chcę żeby było zawsze kolorowo chce żebyśmy byli drużyną, bo chyba na tym to polega.

Zdaje sobie sprawę że nie wytrzymasz ze mną całe życie i jednocześnie boję się że to wszystko pryśnie z mojej winy ale i tak nie mogę się powstrzymać od robienia głupich rzeczy.
Po prostu życie nie może być zbyt piękne ;)
05.07.2017 o godz. 18:20

Teraz wracam do domu raz na miesiąc i wszystko jest inne, ich problemy są mi tak odległe nawet śmierc babci która mnie wychowywala nie bolała tak bardzo jak myslalam, że będzie bolec. Wstyd się przyznać, ale taka jest prawda. Brakuje mi jej to jest fakt, ale jednak wiem że gdybym tam zyła pzeżyłabym to zdarzenie o wiele gorzej.

To po prostu był zupełnie inny rozdział mojego życia.
Inny świat
D. Tu czuje się lepiej o wiele lepiej. Układam sobie życie tak jak chcę. Mimo tego że jest mi ciężko jednak nie pod względem finansowym czy społecznym. Mam cudownych przyjaciół, mam znajomych i żyje mi się ogólnie świetnie. Jednak mam problemy ze swoimi uczuciami.
Cały czas czuję pustkę, mam wspaniałego chłopaka jednak cały czas czuję pustkę. Nie wiem czym to jest spowodowane, próbuję zapełnić ją seksem jednak to przynosi tylko krótkotrwały efekt a potem jest jeszcze gorzej. Cały czas mi czegoś brakuje, cały czas czuję niedosyt. Nie chcę popaść w paranoję, tak bardzo tego nie chcę. Czy tak będzie zawsze czy po prostu nie dorosłam?
Cały czas wydaje mi się że mnie oszukuje, cały czas wydaje mi się że ma mnie dość, że traktuje tą znajomość jak przelotny związek… ja po prostu nie potrafię życ normlanie.
I jestem zła na siebie bo znowu przez jego milczenie mam ochotę wejść na sexkamerki, bo czemu ja mam tracic jak on …. Milczy, ale w sumie to tylko milczenie… poza tym jest normalnie. Jednak dzięki tym nagraniom czuje się dowartościowana, tak wiem że to brzmi paradoksalnie jednak tam słyszałam więcej pozytywnych uwag o mojej osobie, oczywiście że z nim jest cudownie jednak za każdym razem pozbawia mnie pewności siebie i zaczyna się robic nudnie… przynajmniej dla mnie.
04.07.2017 o godz. 14:16

Boje się tak bardzo się boiję, że za bardzo się przywiążę, że staniesz się dla mnie ważny, że oddam się całkowicie temu uczuciu, że nie będzie istniało nic poza Tobą w moim życiu…. Bo taka już jestem. Jak już się poświęcam to całkowicie i nie potrafie inaczej, możliwe że to kwestia tego że jestem niedojrzała, nie jestem gotowa do tworzenia czegoś poważnego. Jednak tak bardzo mi na Tobie zależy.
Gdy wyszedłeś przez moje zachowanie, gdy zostawiłeś mnie samą… w pustym pokoju w którym zostawiłeś swój zapach, w którym przed chwilą byliśmy razem. Poczułam się tak jak w życiu nigdy się nie czułam. I zdałam sobie sprawę, że jest już za późno, po prostu niesamowicie mi na Tobie zależy.
Zawsze człowiek sobie to uświadamia gdy traci tą osobę.

Popełniłam wiele błędów i faktycznie masz prawo mieć wiele wątpliwości.
Jestem okropnie zła na siebie, na samą siebie jaką jestem idiotką. Miałam wszystko co w tym okresie jest mi potrzebne do szczęścia, jednak jest mi tak bardzo ciężko przyzwyczaić się do takiego stanu.

Znowu prosiłam mojego wujka o pomoc, nie wiem jak bardzo brzmi to psychicznie, ponieważ on nie żyje od 5 lat ja czuje że cały czas jest przy mnie. Proszę go o coś niemalże każdego dnia. Modlę się za niego i dziękuje mu za pozytywy mojego życia. Jednak wtedy kiedy mnie zostawiłeś kiedy Cię traciłam moje prośby zyskały niesamowitą wartość, nie był to jakiś gówniany powód, jakaś codzienna usterka życiowa, tylko była to prośba o coś na czym mi zależy, za bardzo zależy.

21.06.2017 o godz. 21:23


Posluchaj widze ze coś się zmieniło w Twoim nastawieniu… nie wiem co siedzi w Twojej głowie, ale już nie daje rady po porstu życ w niepowneści. Nie wiem już co mam myśleć…

16.06.2017 o godz. 00:34

Jak to możliwe, że w kogoś ramionach można się czuć zarówno tak obrzydliwie źle jak i bezpiecznie?
Nie wiem.. ale wczoraj tak się czułam. Ciemność grała na moją korzyść, ponieważ dzięki niej nie widziałeś spadających łez na Twoje łóżko.
Znowu to zrobiłam. Zajrzałam do Twojego telefonu. Weszłam na messengera. Nie widziałam rozmowy z nią. Przeoczyłam? Może jest tak jak myślałam? Piszesz z nią czy usunąłeś, żeby Cię nie zachęcało?
Jeśli usłyszysz ode mnie "przytul mnie" to powinieneś wiedzieć, że mam strasznie, cholernie zły humor.
Nie chciałam się z Tobą kochać, powiedziałam Ci to. Jednak to zrobiliśmy bo czując Twoje podniecenie z którym nic nie możesz zrobić, czułam się jeszcze gorzej.
"O czym myślisz?" moja odpowiedź, brzmiała, że o niczym, że nie myślę. A nie taka była prawda. Myślałam o niej. Myślałam o tym, aby stłumić szloch. O tym, że płyną mi zły. O tym czy Ci powiedzieć, że mój humor jest tak "zaje*iście" zły. I wtedy powiedziałam, że myślę o tym słowie. Powiedziałam, że ma ono 10 liter.
I to chyba całe sprawozdanie z wczorajszej nocy.
Kropka.

Tagi: .
11.06.2017 o godz. 13:20

Po tym jak się dowiedziałam, że ona zwracała się do Ciebie słońce bałam się tego. Bałam Się, że będę traciła zaufanie do Ciebie.
I słusznie.

Jeżeli teraz chciałbyś znowu pisać z jakąś laską nie popełniłbyś tego błędu. Usuwałbyś wiadomości. Wiem to. Spokojnie, pisz sobie z płcią przeciwną! Nie mówię, że to zło ale na takie teksty się reaguje.. jakoś.
Nie powiedziałeś jak to skończyłeś. Chociaż powiedziałeś, że to zrobisz. To chyba Twój błąd, a mój, że nie potrafię spytać. Może się odważę.

Dziś. Zmartwiona zapytałam czy nie powinieneś iść spać bo się nie wyśpisz. Wytłumaczyłeś, że masz na 9 i mam być spokojna. Dobra, przyjęłam to do wiadomości. 2 minuty później- dosłownie! Ni mniej, ni więcej! - piszesz, że idziesz spać. Wtf kurwa??........(Przepraszam ale przeklinanie ostatnio mi trochę pomaga w wyladowaniu nie pozytywnych emocji.)
Nie napisałam tego by pokazać, że... Jestem super zazdrosna? Czy kto wie co jeszcze.. Chociaż nie jestem..
Piszę to by ukazać moje znikające zaufanie. Albo i jego brak.

Teraz potrzebuję tylko odzyskać troszkę wiary.
Usłyszeć, jak to zakończyłeś i że jestem jedyną w Twoim życiu. Tak. Usłyszeć. Nie przeczytać w wiadomości na messengerze ale usłyszeć prosto w twarz.

Jak nie odzyskam tego będę ciągle nieszczęśliwa, będę zdolna aby... Eh! Jeszcze nie pora na takie myśli. Nie napiszę tego.

Kolorowych snów.
Tagi: .
31.05.2017 o godz. 01:10

Mam żal do wielu osób, naprawdę na tym świecie żyje multum osób do których mam żal. I w sumie gdybym powiedziała że nikomu nie życzę źle… skłamałabym. Po prostu życzę im tego co mnie spotkało przez nich. Oczywiście nie obwiniam całego świata za moje problemy … przeszłe problemy. Jednak chcę by Ci ludzie poczuli co ja czułam, nie chcę żeby wszystko wszystkim uchodziło płazem. Oczywiście że w swojej niedoli ja byłam winna ale po co kopać pod kimś dołki lub kopać leżącego? Lepiej się czuliście? W taki sposób czujecie się dowartościowani?
Nie będę udawać, że o tym zapomniałam, mimo że to było bardzo dawno, takich rzeczy się nie zapomina, zawsze będę miała żal do tych osób. I nie uwierzę że się zmieniły.Chce żeby cierpiały jak ja, chce żeby nie miały nikogo kto by im pomógł wsparł, podniósł z ziemi.


Tagi: Jednak chcę
30.05.2017 o godz. 11:26
Rok później jestem. Znowu męczona przez koszmary przeszłości, tym razem pomieszane z teraźniejszością.

Rozstałam się z S. Wyprowadziłam się i mieszkałam przez jakiś czas sama. Mam świetną pracę. Niesamowitego faceta. I borderline.

Kawę piję na śniadanie z rumem. Lili dojebała do pieca.
Nie mówię nikomu jak się czuję. Że pustka w środku wyżera mnie jak rak.

Że boję się żyć. Że najchętniej leżałabym tylko w łóżku i oglądała seriale, bo nie mam siły na nic innego.

Źle przeżyłam życie.
Tagi: ...
11.04.2017 o godz. 15:12

Chce mi się wyć jak wilk do księżyca. Nie chce nigdzie iść, chcę siedzieć w tym samym miejscu, aż upłynie mój czas.
Tagi: ...
09.04.2017 o godz. 11:28

Chyba mi lepiej. Może nie do końca lepiej, ale pogodziłam się trochę z rzeczywistością dzięki pewnej osóbce. I jeśli to czytasz, to wiedz jedno - że bardzo ci dziękuję. Mam taki okres, że czuję się bardzo samotna i każde dobre słowo jest dla mnie wielką otuchą.
Tagi: ...
06.04.2017 o godz. 22:07
lostprincess
Tota vita discendium est mori
Skąd: pandémonium
O mnie: #potterhead #perfekcjonistka Chodzę do LO na profil humanistyczny. Przyszłość wiążę ze studiami prawniczymi i pracą w tym zawodzie. Mam 16 lat i bardzo wybujałą wyobraźnię. Widzę to, czego nie potrafią dostrzec inni ludzie. Jestem nieśmiertelną fanką starego, dobrego rocka, bluesa i metalu.
statystyki
sekcja użytkownika
Does anybody love me? GRY