Tota vita discendium est mori

To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest takie fascynujące...

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Nie planowałam tego, ale samo tak jakoś wyszło... Ja... Odchodzę. Lostprincess właśnie umiera, albo zapada w śpiączkę. Na ile? Nie mam pojęcia. Nie wiem, czy chcę tu wrócić. Kocham to miejsce, ale... za dużo się tu wydarzyło. Zaczynam od zera.
Miała być setna notatka i jest. Jednak w formie podziękowania. Dziękuję wszystkim tym, którzy dali mi swoje wsparcie.
Żegnajcie...
Tagi: 100.
01.10.2015 o godz. 18:11
Ze szczęściem cza­sami by­wa tak jak z oku­lara­mi, szu­ka się ich, a one siedzą na nosie.


Życie w liceum jest... Boże! Nawet nie potrafię tego wyrazić. Jest tak cholernie zachwycona tym, że już mam za sobą pieprzony okres gimnazjum i wreszcie chodzę do wymarzonej szkoły średniej. Nauki jest mnóstwo, jednak dla mnie nie stanowi to większego problemu. Mam ochotę się uczyć. Chcę robić dobre wrażenie na nauczycielach. Na chwilę obecną idzie mi zadziwiająco dobrze. Już dostałam dwie dobre oceny. Czwórkę z WOS-u za kartkówkę sprawdzającą wiedzę z gimnazjum oraz piątkę z matematyki. Byłam z siebie ogromnie dumna.
Uważam, że między gimnazjum a liceum jest ogromna przepaść. Nie wiem, czy wszyscy tak uważają, ale wydaje mi się, że to, co było jeszcze cztery miesiące temu jest nieporównywalne. Średniak jest pełen uczniów. Jest nas ponad 800. I są to ludzie dojrzalsi i... cóż, dorośli, ale w niektórych przypadkach jedynie na papierze.
Klasę mam świetną, rewelacyjnie się dogadujemy. Nauczyciele fantastyczni... Żyć nie umierać.



Tagi: 99.
18.09.2015 o godz. 16:54

98.

Znowuż mi się nie poszczęściło. Miałam wypadek na rowerze i teraz jestem cała w bandażach. Ledwo chodzę, a szkoła już... pojutrze. Damn!
Zamiast się pakować, siedzę sobie, jak gdyby nigdy nic i czytam. A jutro trzeba już do internatu jechać. Jeszcze nie mam wszystkiego. Nawet części książek nie posiadam. Zdecydowałam się wstrzymać z kupnem. Bo nigdy nic nie wiadomo.
Czy nie mogę się doczekać? Z pewnością to będzie coś nowego. Kolejne doświadczenie. Jestem pewna, że wiele korzyści z tego wypłynie, ale... mimo wszystko cholernie się boję. Strach przed nieznanym...
Nowe życie. Czas zacząć żyć po raz kolejny i mieć nadzieję, że cokolwiek się zmieni na lepsze...


Tagi: 98.
30.08.2015 o godz. 15:16

97.

Nienawiść zżera mnie od środka. Płaczę, rozpaczam i… nie potrafię się wydostać z nieprzyjemnych macek zawiści. Pokłóciłam się z najlepszą koleżanka mojej przyjaciółki. To mnie boli. Nie znamy się dobrze, a jakby wiemy o sobie wszystko. Znów ja wyszłam na wredną zazdrośnicę. Nie cierpię jej tak bardzo. Nawet nie potrafię powiedzieć, kiedy to tak naprawdę się zaczęło. A teraz nie umiem sobie poradzić z tym wszystkim, co czuję. Moje dłonie trzęsą się od nadmiaru emocji, które kłebią się we mnie, nie odnajdując żadnego ujścia. Nic mi nie pomaga. Moje życie jest jedną wielką kupą nieszczęść. Nigdy jeszcze nie spotkało mnie coś szczęśliwego. Od samego początku prześladuje mnie pech. Nie chce tak żyć… Nie chce już żyć…
Tagi: 97.
24.08.2015 o godz. 22:41

96.

Kurwa...

Nie mogę zasnąć...

Byłam dziś... to znaczy wczoraj w sklepie. Oczywiście nie obeszło się bez pechowego i trochę bolesnego wypadku. Mianowicie, przejachałam sobie pierdolonym wózkiem w miejscu nad piętą. Skórę mi zdarło i teraz kurwa cierpię. Myślałam, że zesram się na środku tego sklepu, tak mnie bolało. No ale nic. Kuśtykam dalej. Po chwili patrzę, cala noga we krwi. Prawie szału dostałam. Zużyłam całą paczkę chusteczek i kurwa nic. Dalej leci. Wreszcie u dziadków przemyłam ranę i zakleiłam plaster.
Do domu wrocilam koło dwudziestej drugiej. Poszłam do łóżka, ale jako, że nie byłam śpiącą, pobuszowałam po internecie, aż wreszcie skończyłam na "jutiubach" oglądając "Salę Samobójców". Film mnie nie zawiódł i gorąco polecam, aczkolwiek ktoś, kto ma raczej słabą psychikę chyba nie powinien go zobaczyć.
W sumie tak minął ten pieprzony dzień.


Tagi: 96.
12.08.2015 o godz. 02:30

95.

Mówią, że najpiękniejszy uśmiech ma ten, który wiele wycierpiał.


Wczorajszy dzień był jednym z lepszych. Pojechaliśmy w Bieszczady. Bawiłam się świetnie. Byłam pierwszy raz i od razu się zakochałam.
Na początku byliśmy w Uhercah Mineralnych na drezynie. Pierwszy raz spotkałam się z taką atrakcją, ale było świetnie. Na starej Austrowęgierskiej kolei utworzono coś na kształt wyżej wspomnianej drezyny. Aby przebyć osiemnaście kilometrów trzeba było pedałować. Świetna zabawa. No i nieźle mnie opaliło, a teraz cierpię, bo zapomniałam zabrać ze sobą kremu.
Potem, w szesnaście osób(bo tyle nas razem było) wybraliśmy się do restauracji na smaczny obiad. Jak domowy.
Na końcu pojechaliśmy nad Jezioro Solińskie, aby trochę się ochłodzić.
Dzień niestety szybko przeminął i trzeba było wracać. Mimo to była to najlepsza niedziela jaką spędziłam od dłuższego czasu.
Jako, że było nas dużo, trochę mnie to męczyło. Nie lubię przebywać w tłumie. Typowa introwertyczka...
Dzisiaj pozwoliłam sobie na dłuższy odpoczynek i spałam do dwunastej, a przed chwilą skończyłam sprzątać.


Jestem wkurwiona jak nigdy. Mam serdecznie dość zachowania mojej mamy. Zaraz mnie chyba szlag trafi. Ona jest jak rozwydrzony dzieciak. Od rana na mnie narzeka i wrzeszczy. Wścieka się o byle gówno. Pokłóciłam się z nią ja, bo gada pierdoły i tata też wtrącił swoje trzy grosze. Oczywiście brata też nic nie ominęło. Ale ten to ma dobrze. Pojechał na basen i ma wszystko w dupie. A ja? Dlaczego ja się tak wszystkim, do kurwy nędzy, przejmuję? Dlaczego nie pieprznę tego wszystkiego w chuj i nie pojadę gdziekolwiek na cały dzień?
Mam już kurwa dość....


Tagi: 95.
10.08.2015 o godz. 13:31

94.

Jeśli pot­ra­fisz o czymś marzyć, to pot­ra­fisz także te­go dokonać.


Byłam z tatą w Jaśle. Z basenu nic nie wyszło, bo brat doznał kontuzji. Trochę mi było szkoda, a bez niego nie chciałam jechać. Chyba nie jestem aż taką złą siostrą? Kupiłam sobie dwie bluzki w Housie i walizkę. Przyda się nie tylko do internatu.
Dzisiejszy dzień był w sumie jak każdy inny. Głównie czytałam, jak to ja. Bo co innego mogłabym robić w tak upalny dzień? Jest gorąco. Zawsze lubiłam wysokie temperatury, ale 37 stopni to już stanowcza przesada. Przynajmniej nie ma żadnych ddżystych dni, a jedynie przelotne opady z burzami.
Do końca wakacji zostało trzy tygodnie. Boję się...


Tagi: 94.
08.08.2015 o godz. 00:18

93.

Jeśli książka na ciebie nie oddziałuje, nawet w najmniejszym stopniu, to nie czytasz odpowiedniej książki.


Cześć, moi drodzy. Ostatnio nie miałam zbyt wielu okazji jak i powodów, aby cokolwiek napisać. Czasami czuję, jakbym się najzwyczajniej w świecie wypalała. Na szczęście to tylko przejściowe momenty, bo nie potrafię wyobrazić sobie życia bez pisania. Mimo to, często dopada mnie kryzys twórczy.
A teraz trochę z innej beczki.
Zawsze chciałam pisać pamiętnik. Zaczynałam tylko po to, aby po kilku beznadziejnych wpisach całkowicie o nim zapomnieć. Wtedy jeszcze nie myślałam, aby zrobić coś takiego na blogu. Obawiałam się dzielić z kimkolwiek moimi myślami, słodkimi tajemnicami... Ale tu, gdzie nikt tak naprawdę mnie nie zna, mogę nareszcie pokazać kim tak naprawdę jestem.
Ćwiczę swoją wytrwałość. Czuję się mocno przywiązana do tego bloga. Lostprincess przylgnęła do mnie i stała się ważną częścią mojego życia. Mogę się wygadać, napisać co tylko chcę i nie ponosić żadnych konsekwencji. Robię tylko to, co kocham, co daje mi prawdziwą radość i szczęście, co sprawia, że na mojej twarzy pojawia się szerszy uśmiech, a także co daje mi szansę poznać wspaniałe osoby.
Od jakiegoś czasu nie czuję większej potrzeby, aby cokolwiek dodać. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Często czuję pustkę. Jakbym została wyzuta ze wszystkiego co ma dla mnie jakiekolwiek znaczenie.


Tata przyjechał, a ja jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Jutro wybieramy się na basen, bo przez całe wakacje nie miałam okazji, aby pojechać nad wodę. W niedzielę jedziemy w Bieszczady. Nie mogę się już doczekać.
Zostało mi trzy tygodnie do końca wakacji. Cieszę się, że wreszcie będę mieć okazję wyrwać się z mojego miejsca zamieszkania. I coś czuję, że już nigdy nie wrócę, aby zamieszkać tu na stałe...


Tagi: 93.
06.08.2015 o godz. 15:36
Witajcie, kochani. Dość dawno mnie nie było, ale ostatnio jestem bardzo zabiegana. Staram się spędzać jak najwięcej czasu poza domem, przez co nie mam zbyt wiele czasu na czytanie książek, co nieco mnie smuci. Postanowiłam jednak, że w najbliższym czasie koniecznie nadrobię wszelkie zaległości i wreszcie wybiorę się do biblioteki. Z ciężkim sercem przyznaję, że od maja nie byłam w niej ani raz.
Nie myślcie jednak, że próżnowałam. Co to, to nie. Jakiś czas temu zakupiłam sobie kilka interesujących kryminałów, które w najbliższym czasie mam zamiar pochłonąć. Wakacji został tylko miesiąc. Teraz czeka mnie nowa szkoła. Denerwuję się coraz bardziej. To mnie przerasta...
Listopad zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim koncert. Tak bardzo nie mogę się go doczekać... Wciąż nie miałam okazji, żeby kupić glany. Muszę wreszcie złapać jakąś okazję, i gdy tylko tata wróci z Niemiec troszeczkę go ponudzić. Tak mocno się za nim stęskniłam, że nawet sobie tego nie wyobrażacie. Z roku na rok odczuwam to mocniej.
Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie przyjedzie...


Tagi: 92.
03.08.2015 o godz. 22:26

91.

Miałam wystarczającą liczbę punktów, aby dostać się do tego najlepszego liceum, ale nie zostałam przyjęta. I wiecie co? Czuję się cudownie, że tak się stało. Nie żałuję, że nie pisałam odwołania, aczkolwiek taki miałam z początku zamiar. Poszłam za to do innej szkoły, gdzie w sumie chciałam znaleźć się od samego początku i na której najbardziej mi zależało. Poznałam już kilka osób. Wyobraźcie sobie, że mamy TYLKO jednego chłopca w klasie. Dziś jest zebranie rodziców. Tata ma pojechać i iść do dyrektorki zapytać o możliwość zmiany profilu. Trochu sobie zawaliłam, że nie napisałam od razu obydwu, ale nawet gdyby mi się nie udało przenieść, i tak byłabym zadowolona. Jestem w klasie humanistycznej z elementami psychologii, socjologii i pedagogiki, a chciałabym do klasy humanistycznej, medialnej z elementami prawa i administracji.
Tak czi inaczej, cieszę się, że idę tam, gdzie się dostałam. Na początku było mi przykro, ale po wnikliwym przeanalizowaniu, doszłam do wniosku, że może i warto walczyć, jednak ja zdecydowanie tam nie pasuję. Tam chodzą dzieci z bogatych i bardzo wykształconych rodzin. To nie mój klimat.


Tagi: 91.
09.07.2015 o godz. 14:25

90.

Zamknęły się za mną wrota pewnego etapu. Coś się skończyło, aby inne mogło się rozpocząć.
Odeszłam ze starej szkoły. Ukończyłam gimnazjum, zostawiając za sobą wspaniałych ludzi, nauczycieli, moich przyjaciół i niezniszczalne wspomnienia, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci.
Wciąż nie mogę się pozbierać. Ciężko mi z myślą, że to już koniec. Tyle cudownych chwil... Moje przyjaciółki, koledzy i koleżanki, nauczyciele... To jest za mną. Z jednej strony cieszę się, że mam teraz szansę iść do innej szkoły, poznać nowych, ciekawych ludzi, ale z drugiej... Tęsknię za okresem gimnazjum. Tęsknię za wszystkimi bez wyjątku. Wczoraj pożegnaliśmy się oficjalnie. Oczywiście, będziemy się spotykać. Za tydzień robimy ognisko, żeby powspominać, pośmiać się. Co z tego? Zawsze ktoś nie przyjdzie.
Najgorzej było rozstać się z wychowawczynią.
Akademia pożegnalna była pełna humoru, ale w rzeczywistości wszyscy płakali.
Za każdym razem, kiedy pomyślę sobie, że to wszystko już minęło, łzy same wypływają. Nawet teraz, kiedy piszę tę notatkę, przypominam sobie o ostatnim razie z moją klasą, kiedy zaśpiewaliśmy wszyscy piosenkę. Nauczyciele płakali, koledzy i koleżanki z drugiej także mocno to przeżywali, dali nam drobne upominki.
Może i zdarzały się różne nieprzyjemne sytuacje, ale mimo to uważam, że moja stara klasa była najwspanialszą.
Pewnie za trzy lata, gdy będę rozstawać się z klasą z liceum też tak będę myśleć, ale to nie będzie to samo.
Tych ludzi dopiero poznam, a z tamtymi znam się i przyjaźnię od przedszkola...


Ma ktoś chusteczkę?



Żegnajcie, przyjaciele i wspaniałe chwile, które już nigdy się nie powtórzą...
Tagi: 90.
27.06.2015 o godz. 17:58

89.

Dobra, Shoddy, pochwaliłabym się, jakbym miała czym. Powiem, że dostałam szóstkę z polskiego, poprawiłam wszystko, jestem zadowolna z efektu końcowego. Wyniki z egzaminu mogły wypaść lepiej, aczkolwiek nie jest źle. Obliczyłam sobie punkty potrzebne na humana. Minimum jest 130, ją mam 148, więc istnieje nikła szansa, że uda mi się dostać do tego najlepszego. W następny poniedziałek jadę złożyć wyniki i świadectwo. Jeszcze zobaczę jak mi się to wszystko ułoży.

Tagi: 89.
22.06.2015 o godz. 22:11
Czesc, to znowu ja, ta nudziara...
Skonczylam robić zadanie na historie. Jestem z niego względnie zadowolona. Mam zamiar zabrać się za chemie. Idę jutro poprawić kartkowke. Ale ta nauka jak zwykle miernie mi idzie. Ciągnie mnie do czytania. Najchętniej wywalilabym wszystkie szkolne podręczniki przez okno i zaglebila się w jakiejś ciekawej lekturze...
Na szczęście to juz ostatni dzień nauki. Inne przedmioty mam już wyjaśnione. Pozostaje jedynie chemia i polski. Z polskiego wychodzi mi pięć przez sześć. Jak dobrze pójdzie, będę mieć to drugie. Byłoby cudownie...
A w piątek przyjdą wyniki egzaminu... Mój Boże, jak ja się denerwuje. Boje się, że wyniki będą mało satysfakcjonujące. Moja nadzieja w części humanistycznej. Mam nadzieję, że nie wypadlam aż tak źle... Finger crossed...




Kokainowy baron
Tagi: 88.
15.06.2015 o godz. 18:55

87.

Life is brutal...
Oczywiście, musiałam się rozchorować. Mam zawalone gardło i boli mnie jak cholera. Dostaję kurwicy, szlag chce mnie trafić, odbija mi szajba, wrzeszczę na wszystkich...
Wariatka, prawda? Tak pewnie pomyślałby postronny obserwator. Ale ja nie jestem szalona. Inna, owszem. Bo lepiej być innym, niż zaliczać się do wszystkich.
Mama powiedziała, że mam nie iść jutro do szkoły, zabierze mnie do lekarza, może jakiś antybiotyk przepisze, czy coś. Łykam tabletki, jedna za drugą. Idzie zwariować. Głowa napierdala mi od wczoraj, nie dając spokoju. Nie mogę się porządnie wyspać, budzę się po kilka razy.
A jutro miałam poprawiać kartkówkę z angielskiego. Cholera! Nie mogę nie iść, bo to ostatnia szansa.
W środę i czwartek byliśmy na wycieczce w Górach Świętokrzyskich. Względnie było całkiem spoko. Pojechały moje dwie najbliższe koleżanki, ale i tak czułam się samotnie. Jak zawsze z resztą. Spać poszliśmy dopiero po czwartej rano. W pokoju obok była niezła popijawa. Schlali się na umór, nie szło ich dobudzić. Powiem szczerze, że gdyby nie ta noc, byłoby super.
Ponadto, w naszym pokoju cały czas przesiadywał Arek. Pamiętacie go, tak mniej więcej? Parę razy o nim wspomniałam, jaki z niego popieprzony idiota. Zachowywał się przymilnie, ale pewnie tylko dlatego, żebym go nie wywaliła za drzwi. Cholernie mnie wkurzał. Ale nawet, gdyby zaczął mi dokuczać, nie ruszyłoby mnie to. Obeszłoby mnie to tyle, co zeszłoroczny śnieg. Serdecznie kopnęłabym go w dupę i z przyjaznym uśmiechem powiedziała: "Wypierdalaj". Nie zrobiłam tego tylko ze względu na A. Nie wiem, co ona w nim widzi. Kawał drania.
Na samej wycieczce zwiedziliśmy parę interesujących miejsc. Byliśmy na zamku w Chęcinach, najstarszej kamienicy w tejże miejscowości, wyszliśmy na Miedziankę i Łysicę. Jestem zadowolona, że pojechałam, chociaż jeszcze nie odespałam pamiętnej nocy.
Wczoraj byłam u kuzynek. Pojechałyśmy do Gorlic razem z ich koleżanką. Było okropnie gorąco. Czułyśmy się ryby w smażalni. Nieźle nas spiekło. Kupiłyśmy Simsy 3, poszłyśmy do księgarni, potem na kebaba i wróciłyśmy do domu. Całe popołudnie grałyśmy w nową grę. I chociaż ja zdecydowanie wolę poczytać książki, tak żadna siła nie mogła oderwać nas od monitora.
Rok szkolny zbliża się ku końcowi, a my wciąż nie rozpoczęliśmy prób na akademię pożegnalną. I weź tu zorganizuj całą klasę w pojedynkę. Nie sposób... Ciężko być przewodniczącym, ale na szczęście ta funkcja dobiega już końca.
Na wakacjach mam zamiar znaleźć jakąś pracę. Nie będę się obijać. No way! Do tej pory pracowałam w firmie taty, ale on wyjeżdża do Niemiec. Sama nie wiem, gdzie szukać! Help pipul!




EDIT: Jeśli komukolwiek zechce się przeczytać całość, niech pozostawi po sobie jakikolwiek komentarz ;_;
Tagi: 87.
14.06.2015 o godz. 20:20

86.

Uczę sie na polski, ale miernie mi to idzie. Jest piękna pogoda, a ja mam ochotę wyjść na spacer, nie zaś ślęczeć nad książkami. Jutro bedziemy pisać sprawdzian z polskiego. Wprost cudownie! Nie, żebym miała coś przeciwko, ale... Wstyd sie nawet przyznać. W ciagu tygodnia niewiele poświęciłam czasu na naukę. Cały czas coś mnie rozprasza. Zrób to, zrób tamto. Posprzątaj cały dom, ugotuj obiad, upiecz placka, zrób sałatke. Goście przyjdą, pamiętasz? Wyprasuj bratu ubrania na wycieczke, pomóż mu sie spakować, przygotuj mu kanapki. Idź do sklepu, zakupy trzeba zrobic.I tak przez caly weekend. Marzenia każdej szesnastolatki, czyż nie?
A gdyby tego wszystkiego było mało, to przyczepił sie do mnie chłopak, dwa lata starszy, mieszkający w sąsiedniej miejscowości, który chce sie ze mną spotkać w najbliższą sobotę. Ciągle wysyła mi całusy na Messengerze, pisze czułe słowka... A ja? Źle sie z tym czuję. Nie chcę go zranić, pisząc mu, żeby sie odpierdolił. To wszystko zaczyna mnie przerastać. Nie mam pojęcia, jak go spławić w łagodny sposób...
W dodatku przygotowuję akademie pożegnalna. Boże, ratuj! Już nie daję rady z tym wszystkim. Jest mi ciężko. Na szczęście zostało jeszcze dwa i pół tygodnia, a potem cale dwa miesiące wolności...


Tagi: 86.
08.06.2015 o godz. 17:14
Dziś był chyba najwspanialszy dzień.
Rano poszłam zwyczajnie do szkoły, poprawić sprawdzian z biologii. Na pierwszej lekcji miałam geografię. Dzień wcześniej przygotowałam prezentację multimedialną, za którą dostałam 6. Na matmie mieliśmy sinusy i cosinusy. Wf – piłka ręczna(miłości mego życia). Lekcja wychowawcza – rozdzielanie ról. Polski – recytacja. Uff... Stres był ogromny, ale dałam radę i dostałam... O luju(tak, tak nabrałam tego okropnego zwyczaju)! Szóstkę! Na informatyce pisaliśmy kartkówkę i śpiewaliśmy piosenkę na koniec roku. Na ostatniej lekcji był niemiecki(kicham na niego). Dostałam piątkę i czwórkę.
Byłam tak zaskoczona tymi wszystkimi ocenami, że zabrakło mi słów.
Dzień Matki, więc kupiłam kochanej mamie kwiaty i rafaello. Bardzo się ucieszyła.

Przygotowania do akademii pożegnalnej idą pełną parą. Mamy już scenariusz do scenki kabaretowej i przygotowaną piosenkę oraz film. Ale przed nami sporo pracy. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, zatańczymy poloneza.

W przyszłą niedzielą odbędzie się u mnie II Biesiada Rodzinna. Muszę nauczyć się "Lokomotywy" na pamięć. Będę przedstawiać ją razem z dziećmi. Lepiej być nie mogło, słowo daję(wyczujcie ten sarkazm).

Koniec roku jest coraz bliżej. Już tak niedużo zostało, a potem... nowa szkoła...



Tagi: 85.
26.05.2015 o godz. 17:03
Niedawno, całkiem przez przypadek natrafiłam na bloga "Gdzie wydać?". Chodzi o książkę, rzecz jasna.
Umieszczone tam były krótkie wywiady z różnymi, polskimi wydawnictwami. Do głowy wpadł mi pewien pomysł. Być może głupi, albo i nie. Pomyślałam sobie: "Dlaczego by nie spróbować? A nuż mi się uda". Postanowiłam, że na wakacjach wezmę się ostro do pracy i napiszę powieść. Następnie wyślę drogą e-mailową do wydawnictwa, a potem... Cóż... Jeśli im się spodoba, to istnieje szansa, że przyjmą moją książkę. Ale w przypadku odrzucenia propozycji, nie mam zamiaru się załamywać. Nie robię sobie żadnych nadziei, nie liczę na cud. Po prostu chcę spróbować. Nie uda mi się, trudno, idę dalej, krocząc drogą do idealizmu, dopracowując swoją historię i będę próbować po raz kolejny. Będę walczyć o to, żeby mi się udało. Powoli wkraczam w ten okres, kiedy zaczynam wierzyć w siebie, mówiąc, że dam radę, jestem silna, potrafię. Bo stać mnie na to!

Przez Ciebie straciłam coś cennego. Ale odnalazłam to na drodze do szczęścia.

Nie jestem idealna i nigdy nie będę. Nie uda mi się zrobić wszystkiego perfekcyjnie. Mam dopiero 16 lat i całe życie przed sobą. WIERZĘ W SIEBIE!


Tagi: 84.
23.05.2015 o godz. 14:17
Jeszcze tylko 43 dni i pewien rozdział zostanie zamknięty. Rozpocznę wakacje, a po nich... Nowa szkoła, nowe twarze, nauczyciele... Wszystko będę budować od początku, wyrabiać opinię na swój temat... Stanę się samodzielna i niezależna, wyprowadzę się z domu...
To wszystko wydaje się takie nieprawdopodobne. Nim się obejrzałam, minęły trzy lata i pora odejść. Zostawić przyjaciół, zawrzeć nowe znajomości. Czasami chce mi się płakać, innym razem jestem szczęśliwa.
Już się boję. Dam radę. Jestem silna. Podniosłam się z największych dołków, to teraz także dam radę.
W ciągu tych cholernych trzech lat tak wiele się zmieniło. Najpierw poznałam Marcina. To było w czasie, gdy wkraczałam w nastoletnie życie, a pozbywałam się tej dziecięcości. Potem był Rafał, który pomógł mi wyzwolić się z sideł tego niefortunnego... zauroczenia... Ale nadszedł i koniec tego związku. Rozpadł się dość szybko. Chodziliśmy tylko kilka miesięcy.
Teraz jestem szczęśliwą singielką. I mam nadzieję, że ten stan będzie trwał jak najdłużej. Nie jestem gotowa na nowego chłopaka.

Dziś dostałam czwórkę z matmy z twierdzenia Talesa i jestem z siebie cholernie dumna. Oby tak dalej ;3 Z pewnością wyjdzie mi dobry na koniec. A o to przecież mi chodziło.

Wreszcie zabrałam się za "Wiedźmina". Gorąco polecam. Cudowna seria <3 I kocham Sapkowskiego. Mistrz wśród mistrzów.



Tagi: 83.
13.05.2015 o godz. 16:40

82.

Juz po bierzmowaniu... Za patronke obralam sobie św. Ritę. Od spraw beznadziejnych... Cos dla mnie. Dostalismy piekne krzyze i ksiazeczki.
Jutro wybieram sie do Tarnowa z podaniami do szkol i do internatu, a nastepnie do biblioteki. Mam teraz wiecej czasu, wiec zabieram sie za czytanie "Wiedzmina".
Ciezko mi uwierzyc, ze juz za cztery miesiace bede uczyc sie w nowej szkole... Jak sie tam odnajde? Czy bede miec dobrych i prawdziwych przyjaciol?
Kiedy zaczynal swoja przygode z tym blogiem, chodzilam do drugiej klasy. Dzis jestem "prawie" absolwentka gimnazjum.
Czas nieublaganie umyka, jestem coraz starsza, wiecej rozumiem i nabieram doswiadczenia.



Tagi: 82.
04.05.2015 o godz. 15:42

81.

Byłam u fotografa. To nic, że wyszłam jak rozjechane gówno. Zawsze tak wyglądam xD
Spotkałam przyjaciółkę i wróciłyśmy razem. Było nawet przyjemnie. Kiedy szłyśmy do domu(tak, mieszkamy obok siebie) podziwiałyśmy chmury i odgadywałyśmy ich kształt. Miałam iść z psem na spacer, ale zaczął padać deszcz i nic z tego nie wyszło :(
Jutro idę z mamą do fryzjera. Fryzurę już mam niby upatrzoną, ale wciąż nie mogę się zdecydować...
W przyszły piątek bierzmowanie. Przed południem pojadę pewnie do Tarnowa złożyć podania do szkół i do internatu. Nie bardzo mam ochotę wybierać się sama, ale cóż zrobić? Nikt nie ma dla mnie czasu. Mama pracuje, tata pracuje... Muszę sama sobie radzić. Zawsze...


Tagi: 81.
24.04.2015 o godz. 17:30
lostprincess
Tota vita discendium est mori
Skąd: pandémonium
O mnie: #potterhead #perfekcjonistka Chodzę do LO na profil humanistyczny. Przyszłość wiążę ze studiami prawniczymi i pracą w tym zawodzie. Mam 16 lat i bardzo wybujałą wyobraźnię. Widzę to, czego nie potrafią dostrzec inni ludzie. Jestem nieśmiertelną fanką starego, dobrego rocka, bluesa i metalu.
statystyki
sekcja użytkownika
Does anybody love me? GRY